W poniedziałek, po okresie próbnym, dołączył do nas na stałe Rafał Likus. Z Mozillą związany od listopada 2005, kiedy zaczął pomagać Adrianowi w tłumaczeniu SeaMonkey (i tak zostało do tej pory). Pomagał, pomagał, aż zaproponowaliśmy mu współpracę. W tej chwili kończy tłumaczenie pomocy do SeaMonkey.
Rafał jest absolwentem technologii chemicznej na krakowskiej AGH. Pracuje jako administrator specjalizowanych systemów i środowiska VMware w firmie GAZ-SYSTEM SA w Warszawie. Ma 32 lata, uwielbia czytać współczesną literaturę science fiction, jest krótkofalowcem.
Witamy w grupie!
Shredder (od teraz tak właśnie będą nazywać się wersje testowe Thunderbirda) Alpha 1 został oficjalnie wydany.
Zmian w porównaniu do obcnej stabilnej wersji, oprócz drobnych usprawnień oraz wniesionych przez rozwój Firefoksa nie ma zbyt dużo - o powodach takiego stanu rzeczy pisałem już wcześniej; niemniej wypda przynajmniej kilka z nich wymienić:
Przed pobraniem i instalacją najlepiej, jak w przypadku każdej wersji rozwojowej która może zjeść profil i niewiadomo jakich jeszcze szkód narobić, zapoznać się z informacjami o wydaniu.
Nie tak dawno ukazał się Lightning 0.8. Od razu zaczęła powstawać nowa wersja. Przyszły Lightning 0.9 jest na bieżąco tłumaczony na język polski. Ponieważ Mozilla nie robi testowych wersji dla innej niż amerykańska - przygotowałem polskie wersje dla Thunderbirda 2 i przyszłego Thunderbirda 3. Do pobrania ze strony: l10n.mozilla.org/~hubert/. Obok plików do pobrania podana jest data udostępnionego wydania. Wersje te przeznaczone są dla testerów, nie aktualizują się automatycznie (trzeba odinstalować starą wersję i zainstalować nową).
Błędy znalezione w tłumaczeniu proszę zgłaszać w serwisie bugs.aviary.pl.
Miałem przyjemność uczestniczyć dziś w drugim spotkaniu społeczności Opery, które odbyło się w Krakowie. To miasto jest już stałym punktem takich spotkań. Odbywają się tutaj wszystkie spotkania Aviary.pl, a teraz również spotkania społeczności Opery. Ale tym razem nie maczałem w tym palców, jak poprzednio, przybyłem tam jako gość :-).
Większość czasu przesiedzieliśmy w Scenie przy Pompie. Bawiliśmy się świetnie, dyskutując na przeróżne tematy, popijając piwo i jedząc lody. Dowiedziałem się na przykład na co narzekają aktywni użytkownicy Opery (serwisy webowe Google, współpraca z Onetem), co lubią (gesty myszy, funkcja szybkiego wybierania) itp. Golew, organizatorka spotkania, zadbała o to, bym nie wyszedł ze spotkania z pustymi rękami:

Zjedliśmy obiad, zrobiliśmy sobie zdjęcia na Rynku Głównym w otrzymanych gadżetach i część osób (w tym ja) musiało się już pożegnać. W spotkaniu uczestniczyły też osoby znane mi z pierwszego spotkania: arkwierz, Derbeth, Seji oraz Alth, Arche Twist, MiB, Sombira i _eP.
Poniższy tekst to tłumaczenie FAQ napisanego przez Asę Dotzlera i opublikowanego na blogu “For the Record”. Pomyślałem, że skoro nawet LinuxNews.pl wypisuje niestworzone rzeczy, to mogę przewidzieć poziom artykułów w innych serwisach - i lepiej zareagować uprzedzająco. :)
Wczoraj (tzn. 7 maja - przyp. tłum) Mozilla poinformowała, że jeden z dodatków napisanych przez członków społeczności, hostowany przez Mozillę (w addons.mozilla.org - przyp. tłum.) zawierał pozostałości wirusa nazywanego W32/Xorer.A, znanego także jako W32/Fujacks!htm.
Po przeczytaniu kilkudziesięciu artykułów i notek na blogach opisujących tamto ogłoszenie, pomyślałem, że w tym miejscu wyjaśnię kilka błędnych informacji, na jakie natknąłem się w tych artykułach i notkach.
Nagłówki wiadomości z konieczności muszą być krótkie i do rzeczy, ale w wiadomościach związanych z bezpieczeństwem nadmierne uproszczenie może stać się dezinformacją.
Inaczej niż jak to sugerowały te nagłówki, dodatek nie zawierał ani robaka, ani wirusa. Wirus znajdował się na komputerze twórcy dodatku. Wirus ten wstrzyknął mały skrypt do dodatku (dokładniej, do plików pomocy - przyp. tłum.). Skrypt ten nie mógł ani replikować się, ani rozprzestrzeniać jak wirus czy robak. Jedyne, co mógł zrobić, to nakazać Firefoksowi ładowanie niepożądanych reklam. Wyłączenie dodatku jest skutecznym sposobem zabezpieczenia przed tym problemem, ponieważ nie jest to ani robak, ani wirus.
To nie jest prawda. Niektóre wielojęzyczne programy faktycznie zawierają wszystkie tłumaczenia w jednej paczce. Nie jest tak w przypadku Firefoksa. Mozilla dostarcza osobne wersje Firefoksa dla każdego z 45 obsługiwanych języków. Język wietnamski nie jest jeszcze jednym ze wspieranych języków, więc użytkownicy chcący korzystać z wietnamskiej wersji językowej muszą odnaleźć i zainstalować ten dodatek z wietnamskim tłumaczeniem. Jedynie użytkownicy, którzy zainstalowali uszkodzony wietnamski pakiet językowy, mieli styczność z nieautoryzowanym kodem.
O ile nie znamy dokładnej liczby użytkowników, których dotyczy ten problem, pewne jest to, że liczba ta jest znacznie mniejsza. W ogłoszeniu wspomnieliśmy, że od listopada 2007 było 16667 pobrań tego dodatku. Jednocześnie, nie wszystkie z nich były pobraniami wersji uszkodzonej. Dodatek ten został zaktualizowany 18 lutego 2008 i tylko użytkownicy, którzy pobrali jego lutową aktualizację, mieli styczność z nieautoryzowanym kodem.
Ponieważ nie jest to wirus ani trojan, a jednocześnie sprawa dotyczy tylko dodatku z wietnamską paczką językową, użytkownicy nie muszą odinstalowywać Firefoksa ani używać zewnętrznego oprogramowania, by naprawić ten problem. Wystarczy otworzyć menedżer dodatków z menu Narzędzia i wyłączyć w nim dodatek z wietnamską paczką językową.
Wirus znajdował się na komputerze twórcy dodatku (osoby ze społeczności, nie pracownika Mozilli - przyp. tłum.). Komputery produkujące i rozpowszechniające Firefoksa nie były narażone i nie odpowiadają za uszkodzony dodatek.
W żadnym razie. Mozilla nigdy nie miała takich podejrzeń; nie ma do nich żadnych podstaw.
Wszystkie dodatki są skanowane w momencie przesyłania ich do serwisu Mozilla Add-ons. Ten dodatek zawierał pozostałości po wirusie, który wtedy nie był rozpoznawany przez oprogramowanie antywirusowe. W wyniku tego incydentu, implementujemy dodatkowe skany w regularnych odstępach czasu także po wgraniu dodatku do Mozilla Add-ons, aby zabezpieczyć się przed zbliżonymi problemami w przyszłości.
Dodatki są bardzo ważne i cenne dla wielu użytkowników Firefoksa. Wierzymy w tę elastyczność i siłę, dlatego mocno zainwestowaliśmy w infrastrukturę ich hostingu i wspieramy zarówno dodatki, jak i wspaniałą społeczność, która je tworzy. Bezpieczeństwo jest kluczowym składnikiem tej inwestycji i bardzo poważnie traktujemy wszelkie problemy dotyczące bezpieczeństwa dodatków. Na szczęście, opisywany problem dotyczył tylko względnie niewielkiej liczby użytkowników, skutki tego problemu nie były dla użytkowników katastroficzne, a naprawa problemu ogranicza się do trzech kliknięć myszą.
Idąc dalej, mamy gotowe lepsze skanowanie antywirusowe i szukamy innych sposobów na zapewnienie bezpieczeństwa i integralności wszystkich dodatków - nie tylko tych hostowanych przez Mozillę.
Więcej informacji:
Mozilla Security Blog » Uszkodzony plik w wietnamskiej paczce językowej dla Firefoksa 2 - artykuł Window Snyder
Tyle, jeśli chodzi o FAQ autorstwa Asy.
Sprawa wygląda więc tak… Autor dodatku z wietnamską lokalizacją pracował na zakażonym komputerze. Wirus zmodyfikował pliki pomocy Firefoksa zawarte wewnątrz dodatku w taki sposób, by wyświetlały reklamy. Całe zagrożenie ograniczyło się wiec do tego, że w plikach pomocy pojawiały się reklamy. W dodatku NIE BYŁO wirusa, do kodu HTML dołączone były tylko nieautoryzowane wstawki reklamowe, które wirus działający na komputerze autora do nich dopisał. Użytkownicy nieoficjalnego wietnamskiego pakietu językowego nie mieli więc wirusa u siebie i wirus ten nie mógł się rozpowszechniać przez pakiet językowy. Pakiety językowe nie zawierają kodu wykonywalnego, jedynie pliki z tekstami wykorzystywanymi przez docelowy program plus pliki z treścią “pomocy”).
PS. Właśnie sprawdziłem IDG i widzę, że też wyolbrzymiają sprawę (w dodatku z lokalizacją NIE BYŁO żadnego trojana!)… Po drugie - IDG i inni, nauczcie się wreszcie: “wtyczką” (ang. “plug-in”) jest Flash, Java, Silverlight, MPlayer i inne binarne komponenty dodające obsługę obiektów wstawianych do HTML-a znacznikami <embed> i <object>. Tu mówimy o dodatkach (”add-ons”).

Od połowy lutego, wietnamscy użytkownicy Firefoksa byli zagrożeni instalacją konia trojańskiego, który przypadkowo znalazł się w paczce językowej dostępnej na stronie Add-ons.
Hi folks!
If you’re in Wroclaw, you can catch me on Saturday and Sunday at the Libre Graphics Meeting 2008, I’ll be hanging around with Yosh from Flock/GIMP, Mibla, and a few other friends
It’ll be my first Libre Graphics Meeting but it’s in line with my long term plan to write an open source computer game one day.
See you there!
Dzisiaj w nocy ukazała się kolejna aktualizacja Thunderbirda. Jak zawsze, wydanie najlepiej pobierać ze stron Mozilli lub skorzystać z sytemu automatycznych aktualizacji (zostaną udostępnione w ciągu najbliższych kilkudziesięciu godzin).
Wydanie poprawia wykryte problemy związane z bezpieczeństwem, po szczegóły odsyłam do strony informacji o wydaniu jednocześnie przypominając użytkownikom wersji 1.5.x.x o zakończonym już okresie wsparcia - najlepiej uaktualnić program do najnowszej stabilnej wersji.
3 firefoxes for the soon-to-happen Firefox 3 release. I didn’t have my camera around, so a shot from my mobile phone was the best I could get. (Taken in the Ménagerie of the Jardin des Plantes in Paris.)
Parę tygodni temu na naszej grupie dyskusyjnej mozilla.dev.l10n.pl ukazało się ogłoszenie: Aviary.pl poszukuje tłumacza. Dość nietypowo, jak na mozillową grupę dyskusyjna, bo tym razem szukaliśmy tłumacza głównie do GNOME.
Najwyższy czas ogłosić: nowym tłumaczem GNOME zostaje Joanna Mazgaj, studentka ostatniego roku na Wydziale Neofilologii na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Joanna zna cztery języki obce, poza angielskim mówi po czesku, japońsku i po niemiecku. Ma doświadczenie w tłumaczeniu symultanicznym (w Fundacji Barka) i w kontroli jakości (pracowała jako Quality Assurance & Software Documentation Specialist w KreoLabs).
Ma trzy koty, uwielbia czytać, namiętnie uprawia indoor cycling i tańczy tango argentyńskie.
Witamy w Aviary.pl!
A propos poprzedniej notki, a raczej mojego komentarza o Google’u…
Tak sobie pomyślałem — ciekawe, jak pan redaktor Piotr Wrzosiński z agorowej Managerii pogodzi wspomniany tam przeze mnie fakt, że Mozilla nie ogląda się na problemy Google’a z GMailem i szykuje się do wypuszczenia angielskiego Firefoksa 3 tylko z predefiniowanym Yahoo Mail — ze swoją hipotezą, jakoby Mozilla była od tego Google kompletnie zależna i że to już jest “GBrowser”. GBrowser bez GMaila, za to z jego głównym konkurentem?!
Ciekawi mnie też skrajny relatywizm pana redaktora. Otóż, interesujące jest, jak pan redaktor łączy swoją ogromną niechęć do tego, że Google ustawia cookiesa podczas pobierania listy antyphishingowej dla Firefoksa (co jest uznawane za błąd!) — z faktem, że jego własny pracodawca sprzedał wszystkich swoich użytkowników wraz z ich pocztą temu właśnie wstrętnemu Googlowi! Jeśli Mozilla ma drzazgę w oku z powodu tego cookie, to co ma Agora S.A., panie redaktorze? Co jest gorsze? Jedno cookie, które pozwala Googlowi stwierdzić, ilu unikalnych użytkowników ma zabezpieczenie antyphishingowe, czy cała korespondencja milionów użytkowników? Czy to znaczy też, że nie mamy już “Gazety Wyborczej”, tylko “GJournal”? ;-)
Wygląda na to, że Managerii jest wszystko jedno; publikuje, byle cokolwiek publikować, nawet trollingi niegodne pl.comp.os.advocacy, żeby tylko mieć “pejdżwiusy”… A z nimi ostatnio raczej kiepsko. I tak Agora niegdyś kojarzona z renomowanym dziennikiem, rozmienia się na drobne.
PS. Czytałem poprzedni “artykuł” red. Wrzosińskiego na ten temat i uznałem go za żenadę niewartą odpowiadania (inaczej uznała firma od “pi-aru” reprezentująca Mozilla Corporation w Polsce, i poleciała z tym do Tristana). Ale skoro mnie zacytował (i to chyba też tylko po to, żeby mieć o 3 akapity dłuższy artykuł, bo cytowana przez niego notka na blogu nie ma z tą sprawą nic wspólnego ponad to, że też jest o Firefoksie), no to skomentowałem… :)

Chciałem o tym zablogować już wcześniej, ale kiedy w końcu się do tego zabrałem, okazało się, że w angielskiej MDC jest już o tej funkcji całkiem niezły artykuł, dlatego uznałem, że lepiej go po prostu przetłumaczyć: Obsługa protokołów przez aplikacje WWW.
W tym miejscu tylko krótko i mniej technicznie - w Firefoksie 3 istnieje możliwość zarejestrowania jako mechanizm obsługi protokołu nie tylko aplikacji istniejącej na dysku twardym użytkownika w postaci pliku wykonywalnego (np. Thunderbird dla protokołu “mailto” czy Pidgin albo AdiumX dla protokołu “xmpp”), ale również aplikacji webowej.
Jak to działa? Rejestrujemy protokół, niech to będzie choćby wspomniane mailto. Użytkownik klika klasyczny link: example@example.org i… zamiast Thunderbirda czy Outlooka, Firefox otwiera po prostu jego ulubiony webmail. Dokładnie w ten sam sposób zarejestrować można każdy inny protokół (prawie, z wyjątkiem m. in. http i https).
Co to oznacza dla zwykłego użytkownika? Jeśli na przykład do obsługi wiadomości e-mail zamiast tradycyjnego klienta poczty wolisz używać webowego interfejsu Poczty Interii, OnetPoczty czy też Poczty Wirtualnej Polski, to Firefox 3 da Ci taką możliwość! Klikasz link do e-maila i otwiera Ci się Twój webmail, który automatycznie przechodzi do tworzenia wiadomości i wypełnia pola takie jak “Adresat”, “Temat” czy “Kopia” otrzymanymi z linku wartościami.
Co więcej, polska edycja Firefoksa 3 zawiera na liście proponowanych mechanizmów obsługi protokołu mailto właśnie trzy powyższe systemy webmail (wersja angielska - na razie tylko Yahoo). W jednej z kolejnych wersji po wersji 3.0 Mozilla dołączy do Firefoksa także obsługę GMaila, wymaga to jednak jeszcze nieco pracy ze strony Google.
Dopisane później: dla podkreślenia, że tu wcale nie chodzi tylko o mailto… Firefox 3 (polski i angielski) zawiera jeszcze przykładowy handler dla protokołu kalendarza webcal: - 30boxes (niestety, w wersji angielskiej), w kolejnych wersjach powinien dołączyć też Google Calendar i, jeśli tylko taki znajdziemy, jakiś polski odpowiednik. :)

Flock development is tricky - you can loose your hair with it..
Mike Dosik promised today on irc to shave his head if the day after tomorrow we won’t have localized testing builds of Flock 1.2.0.
we will have grouse locale building by tomorrow (I know I’ve said that a couple of times… but this time it will happen or I’ll shave my head again)
We’ve met with stas once again to do some co-working. Stas was supposed to be nailed down by his stuff, I was supposed to be nailed down by mine, so we decided to meet and disturb each other. In reality, it was extremely creative even if we failed to reach the peak with productivity.
We’ve been localizing, coding, planning database architecture, localizing, talking about communities, and working on the WorldControl product as always.
But we know that one picture is worth thousand words, so we’ve set up a camera and did a shot at random intervals.
We both believe that the result slideshow gives a nice overview on the day of mozilla localizer’s work
Saturday evening, somewhere in Warsaw…
Podczas mojego pobytu w Hiszpanii, udało mi się skontaktować z ludźmi z Proyecto NAVE - hiszpańskim zespołem lokalizacyjnym Mozilli. Usiedliśmy w restauracji Diego, przy Hartzenbusch 6 w Madrycie i gadaliśmy przy piwie i hiszpańskich specjalnościach przez 2,5 godziny.
Głównym tematem była oczywiście Mozilla, choć przechodziliśmy też na luźniejsze tematy. Wypiliśmy piwo z dwóch okazji - pierwsza: Firefox 2 najczęściej używaną przeglądarką w Polsce, druga, która przeszła na razie bez większego echa: Polska awansowała z trzeciego na drugie miejsce w Europie, jeśli chodzi o popularność Firefoksa (dane XiTi Monitor) - Firefox najpopularniejszy jest w Finlandii (45,9% użytkowników), w Polsce (44%) i w Słowenii (43,7%).
Ludzie z Proyecto NAVE pytali mnie, jak to robimy, że Firefox jest w Polsce tak popopularny i opowiadali jaki problemy napotykają u siebie. Okazuje się, że przeszkodą jest słaba znajomość angielskiego wśród Hiszpanów - przez to ciężko znaleźć im ludzi (przy Proyecto NAVE, Aviary.pl to gigant - mamy pięciokrotnie większy zespół lokalizacyjny), kolejnym problemem jest rozproszenie społeczności. Po hiszpańsku mówi się w różnych krajach, przez co nie ma jednej centralnej strony społeczności (jak polska MozillaPL.org), nie ma też takiego powiązania strony społeczności z Proyecto NAVE (jak u nas - Marek Wawoczny, szef MozillaPL.org jest równocześnie członkiem Aviary.pl), przez co ludziom trudniej do nich trafić, trzeci problem - nie mają tak dobrej rozpoznawalności, jak Aviary.pl. Kolejnym problemem - o czym pisałem poprzednio - jest niska jakość stron internetowych w Hiszpanii, co po pierwsze - przeszkadza użytkownikom nowoczesnych przeglądarek, po drugie - zapewne trudniej znaleźć ludzi do mozillowych projektów, którzy dobrze znają się na technologiach internetowych (projekty mozillowe skupiają właśnie takich ludzi).
Na koniec zaprosiłem ich do Krakowa i zrobiliśmy sobie zdjęcie przed restauracją:

Od lewej: Francisco Picolini, Ricardo Palomares, ja, Fernando García, górnik trzymający menu - nie jest członkiem Proyecto NAVE
- i odwrócony Israel Saeta Pérez.
Półtora roku po premierze Firefox 2 stał się przeglądarką najczęściej używaną przez polskich użytkowników według badań Gemiusa.
Wszystkie wersje IE traktowane łącznie (56,4%) wciąż jednak przewyższają pod względem liczby użytkowników wszystkie przeglądarki oparte na Gecko (37,2%) - ale spokojnie, pracujemy nad tym. :)
